Takiej wolności potrzebuję

Bo wolność – to wśród mądrych ludzi żyć 
Widzieć dobroć w oczach ich i szczęście 
Wolność – to wśród życia gór i chmur 
Poprzez każdy bór i mur znać przejście

Wolność to także i odporność serc
By na złą drogę nie próbować zejść
Bo są i tacy, którzy w wolności cud
Potrafią wmieszać swoich sprawek bród

A wolność, to królestwo dobrych słów
Mądrych myśli, pięknych snów
To wiara w ludzi

Kocham Grechutę, za Jego piękne i mądre słowa. Będą mi towarzyszyły w drodze do celu.

Będę odwiedzała i czytała ulubione blogi w każdej wolnej chwili,  nawet jeśli zamilknę na jakiś czas.
Pozdrawiam :)

Capricorn

Znalezione obrazy dla zapytania capricorn

„Patronem Saturn, żywiołem ziemia.

Poważna i miła. Nigdy nie rzuca słów na wiatr. Rozważna, realnie oceniająca możliwości. Czasem pozwala sobie na szaleństwo.

Zazwyczaj poważniejsza niż jej rówieśnicy dlatego najchętniej przyjaźni się z osobami znacznie starszymi od siebie.
Czasem świadomość odpowiedzialności staje się dla niej męcząca.
Zna wartość czasu i potrafi wycenić pracę lecz nie zawsze wykorzystuje tą wiedzę w życiu.

W miłości powściągliwa. Pozornie. Z trudem mówi o uczuciach. Już wie, że idealną miłość można przeżyć dopiero po trzydziestce z osobą, która w pełni zaakceptuje jej skomplikowaną duszę, zwłaszcza po młodości obfitującej w kompleksy.

Zawsze ceni szczerość i prawdziwość uczuć, bardziej niż bogactwo i urodę.
Jest w stanie wiele zrozumieć i wybaczyć.

Z jedną rzeczą nie jest w stanie się zmierzyć… z chełpliwością i snobistyczną postawą wielu osób homoseksualnych. Jeży się gdy spotyka homozarozumialca.
/…/
Ulega hipnozie … zbyt szybko.”

Miałam dzisiaj spotkanie pożegnalne w firmie i od jednego z moich ulubionych kolegów dostałam prześlicznie zrobioną kartkę z przytoczonym tekstem. Muszę się nad nim zastanowić i przy okazji nad sobą. 
Czy istotnie taka jestem?

Zdałam sobie dzisiaj sprawę, że będzie mi ich brakowało. Tych ludzi, z którymi współistniałam w przestrzeni zawodowej.
Tam gdzie wyjeżdżam będzie inaczej. Czy lepiej ? Przekonam się.

Wracam do pakowania tego co jeszcze muszę ze sobą zabrać. Nawet nie sądziłam, że tak wielu rzeczy „stąd” potrzebuję. 
A może to tylko przez sentyment?